Sprzedać czy zostawić do następnego razu
Rachunek jest prosty. Sprzedając walutę, oddajesz ją po kursie skupu, a kupując ponownie, płacisz kurs sprzedaży. Pełen obieg kosztuje więc dwa spready, czyli zwykle od kilkunastu do trzydziestu groszy na jednostce.
| Sytuacja | Rozsądny ruch |
|---|---|
| Kolejny wyjazd w ciągu roku, ta sama waluta | zostawić |
| Kilka tysięcy w popularnej walucie, brak planów | sprzedać |
| Waluta rzadka, słabo skupowana | sprzedać od razu |
| Drobne banknoty na wypadek podróży | zostawić |
| Bilon | wydać jeszcze na miejscu |
Osobno warto policzyć ryzyko kursowe. Trzymanie waluty przez rok to zakład o to, w którą stronę pójdzie kurs, a przy kwotach rzędu kilkuset złotych ten zakład rzadko jest wart uwagi. Przy sumach liczonych w tysiącach robi się już istotny.
Gdzie odsprzedać, żeby nie stracić drugi raz
Najgorsze miejsce na sprzedaż to hala przylotów, w której właśnie wylądowałeś. Punkty lotniskowe liczą na zmęczonego pasażera i mają najszersze widełki w całym kraju. Różnica na trzystu euro między lotniskiem a zwykłym kantorem w centrum bywa równa jednej dobie w hotelu.
Sensownie jest odsprzedać walutę przy okazji, w kantorze w centrum miasta albo w punkcie, który sam odwiedzasz regularnie. Przy większej sumie zadzwoń wcześniej i zapytaj o kurs skupu, bo przy sprzedaży też da się negocjować.
Kantory internetowe skupują walutę taniej pod względem spreadu, ale wymagają przelewu środków, a nie oddania banknotów. To rozwiązanie dla pieniędzy, które zostały na koncie walutowym, nie dla gotówki z portfela.
Bilon, czyli największy kłopot
Monet nie skupuje praktycznie żaden polski kantor. Powód jest prozaiczny: bilonu nie da się sensownie przeliczyć, przechować ani odesłać, a jego wartość w stosunku do wagi jest niska. Nawet punkty przyjmujące banknoty odmawiają przy monetach.
Dlatego drobne najlepiej wydać jeszcze na miejscu, w ostatnim sklepie albo na lotnisku przed odlotem. Kawa, woda i drobiazgi w sklepie bezcłowym zamieniają bilon na coś użytecznego zamiast na pamiątkę w szufladzie.
Jeśli monety już przyjechały z tobą, zostaje odłożyć je do następnego wyjazdu albo wrzucić do puszek charytatywnych, które na wielu lotniskach zbierają obcy bilon. Trzeci wariant to oddać komuś, kto akurat leci w tamtym kierunku.
Zanim schowasz banknoty na kolejny sezon
- Sprawdź stan banknotów: naderwane i zaplamione kantor może odrzucić przy odsprzedaży.
- Zwróć uwagę na serię emisji, zwłaszcza przy dolarach, bo starsze roczniki bywają wyceniane gorzej.
- Trzymaj gotówkę w jednym miejscu i zapisz kwotę, żeby nie odkryć jej przypadkiem po dwóch latach.
- Waluty krajów, które szykują się do zmiany pieniądza, lepiej sprzedać, nie odkładać.
- Przy większej kwocie rozważ sprzedaż i ponowny zakup przed wyjazdem, jeśli kurs wyraźnie się zmienił.
Ostatni punkt bywa mylony z graniem na kursie. Nie chodzi o spekulację, tylko o to, że przy dużym ruchu na rynku sprzedaż i późniejszy odkup potrafią wyjść taniej niż samo trzymanie waluty. Przy typowych wakacyjnych kwotach ta kalkulacja i tak wypada na korzyść szuflady.